„Wszystko co dobre szybko się kończy.” Przez dwa dni zmagaliśmy się z różnego typu zadaniami. Najpierw budowaliśmy ogromne konstrukcje z drewna i zostaliśmy wygonieni z łąki, potem wykonywaniem zadania i skanowaliśmy kody QR, a na sam koniec dnia zmagaliśmy się z mapą. Tuż przed północną uczestniczyliśmy w ognisku, podczas którego Michał Maj przejął drużynę. Ciekawe jakim będzie drużynowym? W każdym razie gratulacje od całej drużyny! W nocy Piotr Badura złożył przyrzeczenie harcerskie. Następnego dnia byliśmy na mszy w kościele, zwiedziliśmy jaskinię i przejmowaliśmy karteczki innych zastępów. Podczas powrotu zatrzymaliśmy się na apel. Okazało się, że punktację na tym wyjeździe już po raz kolejny wygrały Lisy. Serdeczne gratulacje! Drugie miejsce zajęły Rysie, na końcu znalazł się tym razem zastęp Rosomaków, ale i tak dobrze się bawiliśmy. Szkoda, że nie wszyscy mogli pojawić się na biwaku, ale nic straconego bo nowy drużynowy zapowiada już kolejne.
Czuwaj!